|
"Jeśli ma dar..." - Jan Tulik
Gdzie słyszysz śpiew, tam wstąp
Tam ludzie dobre serca mają.
Bo ludzie źli, ach, wierzaj mi,
Ci nigdy nie śpiewają.
(Goethe Wiersze)
Adam Pałacki staje się legendą. Dla jednych to człowiek sukcesu - przedsiębiorca, o którym się mówi od kancelarii prezydenta po miejscowe ulice. Mówi się i to, że gra na harmonijce ustnej i akordeonie, śpiewa, bywa duszą towarzystwa - ten, który teraz broni pracy doktorskiej z ekonomii, bowiem uczeni doszli do wniosku, że jego systemy zarządzania godne są opisu, utrwalenia, tym samym polecenia innym do stosowania.
Brzmi to osobliwie; zwłaszcza, jeśli opowiada się o takim człowieku po raz pierwszy. Osobliwie, bo jak tu łączyć wyścigi szczurów z życiem dla kultury, niekiedy i życiem biesiadnym? Jak wierzyć w prace na rzecz artystycznej fundacji, do której się dokłada i to wcale nie symbolicznie, a jednocześnie w rozwój firmy na skraju Polski, firmy oklejonej godłami "Teraz Polska" i wieloma innymi honorami?
Spółka Talens Polska ma swój początek w 1994 r. (trzy lata wcześniej Pałacki opatentował sposób preparowania płótna malarskiego lnianego i bawełnianego). Jako spółka Tap Fine Art. Products wytwarzała podobrazia i sztalugi malarskie; niebawem wiekowa firma Royal Talens przyjęła z pełną aprobatą rezultaty pracy spółki Pałackiego. W 1996 r. obie firmy podejmują wspólne przedsięwzięci, powstaje Talens Polska. Z końcem mijającego roku Talens Polska zatrudniała blisko 300 osób, planuje niebawem zatrudnić jeszcze ok. 50. W 1999 r. Powstała przy tej firmie Fundacja Malarstwa Polskiego. Według statutu Fundacja ta zamierza prowadzić domy pracy twórczej, organizować i finansować plenery malarskie, konkursy plastyczne, warsztaty artystyczne, zamierza promować rodzime malarstwo w Polsce i za granicą, fundować stypendia i nagrody dla artystów.... Ale - czytamy o tym i w internecie - “fundacja powstała także ponieważ... obok wielkich nazwisk polskich artystów malarzy funkcjonuje tysiące anonimowych malarzy, którzy bez wsparcia i promocji ich talentu, mogą nigdy nie zaprezentować swoich prac na szerokim forum... Naszym marzeniem jest także wykreowanie tradycji malowania obrazów i jej rozwój na skalę taką jak na zachodzie Europy, gdzie wielu średnio zamożnych ludzi uprawiających na co dzień zawody mające ze sztuką niewiele wspólnego, traktuje malowanie jako 'niedzielne' hobby, doskonaląc w ten sposób swój smak i wrażliwość, ucząc się odbioru prawdziwych dzieł."
Idea godna pochwały. I co istotne - ona się na naszych oczach spełnia...
Postać Adama Pałackiego ma zaiste wiele barw, a wszystkie kolory mają odcienie o mocy pozytywnej. Zapewne potrafi bardzo logicznie kalkulować, skoro Japończycy pytają go, na jakim kontynencie uczył się ekonomii - a on u siebie, owszem, ale tak naprawdę, to ekonomię firmy stworzył sam, na swój użytek. A, że ona może być spożytkowana nawet na Dalekim Wschodzie? Świetnie!
Zapewne Adam Pałacki ceni naturalne, godne zdrowego ducha życie i nie unika zwyczajnie ludzkich odruchów. Nie zapomniał i nie zapomni śpiewanych dawniej piosenek ani akompaniamentu na ustnej harmonijce czy akordeonie.
Ponadto rozumie to, co w tradycji rozwiniętych społeczeństw rozumieją zazwyczaj ludzie dalszych pokoleń... Myślę o rozmowie z wybitnym pisarzem Andrzejem Szczypiorskim, którą spisywałem dla którejś z gazet. Rozmawialiśmy o literaturze, sztuce i polityce kulturalnej i on powiedział: “nie ma raczej szans, by obecni biznesmeni, choćby się i dorobili, wyłożyli pieniądze na kulturę z przekonaniem, że chcą to zrobić; może dopiero drugie, trzecie pokolenie naszych nowych przedsiębiorców zrozumie, że pieniądze są środkiem, także do pielęgnowania spraw duchowych”. Dziś Szczypiorski - jestem tego pewien - byłby szczęśliwy ze swej pomyłki. Bo Pałacki już wtedy pomagał artystom lokalnym, o czym jeszcze nie wiedzieliśmy. Dziś i profesjonaliści wierzą, że im pomoże - wesprze sztukę. I tak się dzieje.
Gdyby życie ułożyło inny scenariusz, gdyby nie było tej firmy, czy Pałacki w innym splocie okoliczności byłby także przedsiębiorcą? - Na pewno coś bym produkował; jestem człowiekiem stworzonym do działania - twierdzi z przekonaniem. I dodaje, że każdy sukces należy zastępować następnym. Zatem nie myśli o firmie tylko w kategoriach kolejnych sukcesów. Wobec tego dokąd jego instytucja zmierza dopytywałem. W odpowiedzi usłyszałem, że skoro istnieje czas produktu, i czas życia firmy, to on, jako właściciel i kreator zmierza do coraz lepszego zaopatrzenia twórców w materiały malarskie, w konsekwencji zaś do uruchomienia produkcji farb artystycznych; bo każda firma musi żyć przyszłością.
Sztuka, także moje inne pasje, np. muzyczne, są rodzajem uduchowienia; są rodzajem uzupełniania tego, co robię na co dzień - mówi pytany o jakby prywatne zainteresowania, o to, czym jest dla niego życie w sztuce. I dodaje: - Każdy rodzaj sztuki jest pasją, a bez pasji nie ma siły napędowej; w produkcji brak pasji owocuje (jeśli to owoc!) miernym efektem w rodzaju: najemnik zrobił swoje, najemnik może odejść... Pasje doskonalą człowieka, nie tylko "zabijają czas" - usłyszałem w rozmowie przez telefon.
Po chwili telefon znów zadzwonił i Pałacki pyta: chcesz posłuchać? - Oczywiście, odpowiadam. I słucham, on czystym głosem śpiewa klasyczny szlagier o matce, część po ukraińsku; potem słucham coś swingującego, jazzowego, na akordeonie i... (to trąbka, grali z kolegą - wyjaśnił później); i na koniec zaproponował, że zagrają marsza, jak to się robi na pożegnanie.
Słuchałem żywych rytmów. I myślałem o jego wyznaniu, że raczej chce pozostać w Bieszczadach, bo ta ziemia go wydała; choć nie ma najmniejszego problemu z przystosowaniem się do innych warunków, w jakiejkolwiek części świata.
I później pomyślałem: w internecie czytałem o firmie i Fundacji, o zadaniach ważnych i nowatorskich... A tu jakby coś surrealistycznego się wydarza. Ale to żaden surrealizm. To nasze - moje! - skostnienie przyzwyczajenie stworzyło obraz przedsiębiorcy jako lekko bezduszny mechanizm. A Pałacki odstaje od tego modelu w każdym przypadku. I świetnie! Bo człowiek to jawa i sen, to radość i ból, praca i modlitwa - jeśli wierzysz, do Boga; człowiek to rozum i emocje. A wokół niego piękno - jeśli ma dar jego postrzegania.
Goethe zapewne miał rację, co do ludzi, którzy śpiewają...
|